Dahab 2009 [wyjazd stacjonarny do Egiptu] –20.05.2009 – 27.05.2009
Egipt – starożytny kraj faraonów kojarzy się z piramidami i pustynią, ale jest jeszcze jedna atrakcja – Morze Czerwone. Kusi barwnym światem podwodnym zarówno doświadczonych nurków, jak i tych, którzy dopiero zaczynają swoją nurkową przygodę. Nasz klub nurkowy zorganizował wyjazd do Dahab.
Dahab to mała miejscowość na półwyspie Synaj. Nie jest to typowa miejscowość turystyczna, tłoczna i pełna zgiełku, ale dla nurków to miejsce magiczne i wręcz kultowe. Osobiście nie znam nurka, który by mówił negatywnie o Dahab. A czym nas urzeka i fascynuje Dahab?? Odpowiedź jest prosta. To Blue Hole i Canyon. To dla tych miejsc nurkowych ciągną tu niezliczeni nurkowie. Te dwie dziury wydrążone w rafie dostarczają niepowtarzalnych emocji i które trzeba zobaczyć koniecznie w swoim życiu nurkowym. Być w Dahab i nie zobaczyć Blue Hole to chyba tak jak być w Paryżu i nie zobaczyć Wieży Eiffla.
Godzina 8.00 rano 20 maja br. – lotnisko. To wtedy rozpoczęliśmy przygodę zwaną Dahab. Wszystko poszło sprawnie. Odprawa, owocne zakupy w strefie wolnocłowej, po których rozpoczął się 4 godzinny lot „integracyjny”.
Egipt powitał nas jak zwykle uderzeniem gorącego powietrza. Autokarem wyruszyliśmy do Dahab. Już jutro zaczniemy nurkować w Morzu Czerwonym.
Zgodnie z planem pierwszego dnia nurkowego przyjeżdża po nas samochód i zabiera nas razem z wypełnionymi sprzętem torbami do bazy. Codziennie byliśmy dowożeni do centrum w celu załadowania sprzętu jeepami, czasami tak skromnie wyposażonymi, że często dziwiliśmy się, jak to możliwe, że jeszcze się przemieszczają, choć o dziwo potrafiły rozwinąć niebywałe prędkości. Zaskakiwały nas umiejętności tamtejszych kierowców w zwinnym omijaniu kóz hihih. Kierowcy z wielkim upodobaniem bawili się się w wyścigi, zygzakując samochodami po całej szerokości drogi.
Lokalnym centrum nurkowym, w którym mieliśmy zorganizowane nurkowania było Planet Divers (chyba wszyscy nurkowie słyszeli już o Planet Divers – jest to centrum nurkowe, które obsługuje rzesze nurków z Polski).
Tutaj czekało nas jak zwykle parę organizacyjnych spraw, m.in.: uzgodnienie programu, zapoznanie z przyznanym nam przewodnikiem, wypożyczenie sprzętu dla osób które go nie mają, zamówienie butli z nitrox’em dla uprawnionych osób, wypełnienie dokumentów, itd.
Pierwszym nurkowaniem tzw. check divem dla oswojenia się z nowym miejscem był Light House. Wejście do wody jest tuż obok wspomnianego centrum nurkowego. Light house to jedyne miejsce w tej okolicy gdzie spotkamy trawę morską i mimo bezpośredniego sąsiedztwa licznych restauracji i zgiełku miejscowości – co wskazywałoby na raczej słabe miejsce pod względem flory i fauny to okazuje się jednak, że jest zupełnie przeciwnie. Amatorzy podwodnych zdjęć już szaleją i tak zostanie do końca wyjazdu ;) W tym miejscu nurkujemy jeszcze raz, już bardziej na luzie po sprawdzeniu sprzętu i po odpowiednim wyważeniu się.
Po tak zorganizowanym dniu zostało zorganizowane spotkanie z naszymi instruktorami w celu omówienia spraw organizacyjnych. zaraz po spotkaniu niektórzy szybko „padli“ w łóżkach, inni natomiast integrowali się przy hotelowym basenie. Spotkania przy basenie stały się swoistą tradycja podczas tego wypadu. Oj bywało wesoło. Ale trudno się temu dziwić skoro w naszym klubie są sami fantastyczni ludzie.
Ale trzeba pisać o nurkach, także zgodnie z planem codziennie czekały nas dwa nurkowania. Nurkowaliśmy miedzy innymi w fascynujących i kultowych miejscach jakimi są Bells, Blue Hole oraz Kanion. Bells – zejście pod wodę następowało przez wąską szczelinę w rafie. Dla wielu to niespotykana dotąd forma wprowadzająca nas w podwodny świat dostarczyła wiele silnych emocji. Każdy nurek z zapartym tchem schodził powoli w dół podziwiając to magiczne miejsce.
Nurkowaliśmy również w Kanionie. Nurkowanie w kamiennym wąwozie dostarcza wielu wspaniałych doznań: pięknych i tajemniczych. Weszliśmy do wody. Było przyjemnie ciepło i bezwietrznie. Zanurzyliśmy się. Cisza, która nas otaczała mącona była tylko szumem bąbli automatów oddechowych. Nagle wyłoniła się szczelina w rafie, „oddychająca” tysiącami ulatujących w górę niteczek drobnych bąbelków powietrza – spadek po wcześniejszej grupie nurków. Niezapomniany, piękny widok. Wpłyneliśmy do środka, pojedynczo opadając na piaszczyste dno. Spoglądając w górę, ponad nami, wpadały promienie słońca, które niesamowicie migotały na wydychanych przez nas bąblach powietrza. Wynurzać naleało się pojedynczo, ponieważ jest tam dość wąsko.
Kolejnym słynnym miejscem odwiedzonym przez nas było Blue Hole. Na miejscu wrażenie robią tabliczki upamiętniające osoby, które tu zginęły. Blue Hole – to właśnie przez to miejsce Dahab zdobyło sobie taką popularność. Studnia w rafie koralowej opadająca do głębokości ponoć 100 metrów jest tak specyficznym miejscem. Owiane mrocznymi opowieściami miejsce wprowadza chyba każdego nurka w nastrój skupienia i skłania do przemyśleń. Na pewno u niektórych przebywanie nad ponad stumetrową ciemną dziurą zasiało nutkę strachu. Blue Hole to znana przepaść, która znajduje się w platformie koralowej. Jest ona połączona z morzem słynnym łukiem na głębokości poniżej 53 metrów. My schodziliśmy tak zwanym małym archem na głębokość około 32 metrów. Przepływając nad Blue Hole widać było tylko ciemną dziurę. Podczas tego nurkowania spotkaliśmy gromadkę pokaźnych, biało niebieskich o galaretowatej strukturze stworzeń czyli pięknych meduz i kilka barwnych skrzydlic.
Zorganizowane zostało również nurkowanie nocne. Życie w nocy zmienia się pod wodą i wywołuje niezapomniane wrażenia. Pod wodą panuje wtedy cisza, ciemność i jedynie blask latarki akcentuje wskazane obiekty. Blask księżyca wpadający w morską głębię oświetla podwodny świat i sprawia wrażenie, że przebywa się w baśniowym miejscu. Nurkowanie nocne różni się od dziennego jednak jest równie piękne i przejmujące. Ma w sobie magię.
Nurkowanie w Dahab dostarczyło nam wielu pozytywnych wrażeń, obserwowanie pod wodą bajecznej kolorystyki oraz fantazyjnych kształtów sprawiło każdemu z nas wiele radości. Każdego dnia czekaliśmy na kolejne nurkowania.
Nie mogliśmy nie odwiedzić „centrum” Dahab. Deptak był z dwóch stron otoczony szeregiem rozmaitych sklepików. Można w nich było nabyć wiele charakterystycznych egipskich pamiątek, m.in. kolorowe papirusy, przepiękne fajki wodne i akcesoria beduińskie. Co chwila podbiegały do nas beduińskie dzieci, oferując wyplatane z kolorowych kordonków ozdoby. W końcu niektórzy z nas ulegli i wracając do Polski mieli w swoim bagażu dość pokaźna kolekcję
Wkrótce wrócimy do Dahab…

____
Zapraszamy do czytania opisów z naszych wypraw nurkowych.
Mamy nadzieję, że lektura poniższych reportaży, zachęci Was do wspólnych nurków. Z przyjemnością opublikujemy również wasze relacje, zdjęcia i filmy z nurkowania. Prosimy o kontakt e-mailowy.