Jezioro Hańcza
Już od rana byłem lekko podniecony, coś krzątało się po mojej głowie, jak jakiś budzik doprowadzający do szaleństwa o szóstej nad ranem. Była to myśl, jak co tydzień, której nie można za nic zagłuszyć walnięciem buta czy poduszki. Nie przestawała brzęczeć!
To wtorek?
W każdy wtorek wieczorem siadamy z Piotrkiem nad sterta map, mapek i atlasów, z zamiarem znalezienia miejsca, gdzie można by ponurkować w rozsądnie czystej wodzie, by pooddychać świeżym powietrzem , obejrzeć zachód słońca, zintegrować się z przyroda czy po prostu uciec z miasta ( jakiś czas temu ustaliliśmy, że jeden dzień w tygodniu przeznaczamy na wypad).
Tym razem wybór padł na północną część Polski! Hańcza? Gaładuś? A może inne nie obnurkowane jeziora? Ok, jest z czego wybierać! Nie zakładamy ścisłego planu jeśli chodzi o miejsce. Na pewno coś znajdziemy! Umówiliśmy się na siódmą rano, na Mokotowie i rozeszliśmy po domach . Oczywiście jak to z wyjazdami bywa, nie obyło się bez obsuwy.
O ósmej, zapakowani w samochód , jak śledzie w puszce ( Piotrek, Rafał, który opiekuje się stroną i ja) wyruszyliśmy w stronę Augustowa . Kilometry mijały, muzyka i śpiew , pogodne nastroje. Piotrek ma ciężką nogę, a było co przycisnąć. I stało się…. Misie z suszarkami, policja z radarem , lizak, punkty i wysoki mandat….. otóż nie……była nadmierna prędkość, był miś z suszarką, nie było dokumentów samochodu i ubezpieczenia, które w ferworze pakowania zostały na stole w przedpokoju, kilkaset kilometrów za nami. Za to miś okazał się bardzo sympatycznym i wyrozumiałym człowiekiem(podziękowania i pozdrowienia), a choć sam nie nurkował, brać podwodna nie była mu obca. Po dłuższej rozmowie i naszych tłumaczeniach (nie wziął w łapę) narysował krzyżyk w powietrzu i życzył szerokiej drogi! Uff! Nie trzeba tłumaczyć co by było, gdyby uparł się przy swoim, bez OC to tylko holowanie. Ale dokąd? Do najbliższego miasta było jakieś 30 km.
Po drodze zatrzymaliśmy się przy kilku jeziorach lecz woda nie była zbytnio przejrzysta albo utrzymywał się jeszcze lód.
Kierunek Hańcza! – ta myśl nasunęła się sama. Droga z początku prosta i płaska, otoczona polami, na których rolnicy rozpoczęli już prace, zmieniała się miejscami w serpentynę, raz wznoszącą się ku górze to znów opadającą w dolinę . Chyba najpiękniejszym miejscem jest głazowisko (nazwy już nie pamiętam), kilka kilometrów przed jeziorem. Droga kręta, pnąca sie w dół i w górę pośród lasu, a na stokach i w dolince duże polodowcowe głazy! (nie potrafię opisać piękna tego miejsca, ale zawsze gdy tamtędy jadę, serce bije mi szybciej…..aaaa chce się żyć!) Bez większych przeszkód dotarliśmy na “parking” przy jeziorze.
“Cześć, cześć!” Przywitaliśmy się ze znajomymi nurkami z Augustowa, którzy przyjeżdżają tu często na nura. Omówienie planu nurkowania i działania w przypadku sytuacji awaryjnej, “szpej” na plecy i do wody! Pięknie! Przejrzystość zaskakująco dobra w porównaniu z innymi jeziorami, kilka dobrych metrów. (choć to nie wszystko na co stać sławetna Hańczę). Oceanic wskazuje temperaturę wody 5 st. Powietrze – kilkanaście stopni ciepła. Piotrek z Rafałem poszli na trzydziechę , a moim założeniem było sprawdzenie nowej konfiguracji sprzętu powietrznego i suchacza.
Kilkanaście minut “bawiłem” się na 5-6 metrach, wszystko działało bez zarzutu. Poszedłem trochę głębiej, spotkałem wynurzających się kolegów i wspólnie skierowaliśmy się ku górze. Mimo, że był to nurek rozpoznawczo-dywersyjny, oceniam go jako jeden z ciekawszych. Chyba na prawdę stęskniłem się za polskimi jeziorami. W drodze powrotnej znów misie z suszarkami, prędkość i tym razem mandat. (Na szczęście, wcześniej, pociągiem do Suwałk, brat Piotrka wysłał nam dokumenty samochodu.) W domu, zmęczeni, ale szczęśliwi byliśmy dopiero po drugiej w nocy.
P.s.
W sobotę, 26.04.03, jedziemy na safari nurkowe Egipt-Sudan i liczymy na moc wrażeń. Ja pod jedną pachę biorę płetwy a pod drugą książki. Niedługo sesja i trzeba się pouczyć!
Pozdrawiam
Michał Kułakowski
(nikomu chyba nie trzeba pisać jak piękna jest Polska o tej porze roku (16 kwietnia), ale tamte tereny sa naprawdę wyjatkowe)

____
Zapraszamy do czytania opisów z naszych wypraw nurkowych.
Mamy nadzieję, że lektura poniższych reportaży, zachęci Was do wspólnych nurków. Z przyjemnością opublikujemy również wasze relacje, zdjęcia i filmy z nurkowania. Prosimy o kontakt e-mailowy.