Wielickie
Raz na jakiś czas nachodzi mnie myśl, żeby urwać się z pracy i nic nikomu nie mówiąc zanurkować sobie gdzieś w Polsce. Taki nastrój dopadł mnie na początku tygodnia, więc spakowałem się, zadzwoniłem do Adasia i w piątek, o godzinie 8 rano siedzieliśmy w samochodzie gotowi do drogi.
Naszym celem były dwa jeziora z okolic Lipna, na trasie Warszawa-Bydgoszcz – Moszczonne i Wielgie. Nad pierwsze z nich dojechaliśmy o godzinie 10 rano. Jezioro zapowiadało się obiecująco – ze wszystkich stron strome zbocza, mało pól uprawnych. Akwen ten jest na tyle mały, że nie ma tam ośrodków wypoczynkowych ani działek rekreacyjnych – zresztą strome zbocza nie pozwalałyby na atrakcyjne usytuowanie tych działek.
Znaleźliśmy dwie drogi dojazdowe. Jedną od strony miejscowości Moszczone, drugą na przeciwległym brzegu. Podjechaliśmy do jeziora. Woda była mocno zmącona, wiał wiatr, a przejrzystość przy brzegu nie przekraczała 15centymetrów. Postanowiliśmy zobaczyć jak wygląda sprawa w zatoczce, czy spokojna woda też jest tak brudna?Tam ujrzeliśmy dno na głębokości 1 metra, więc postanowiliśmy zrobić mały zwiad z ABC.
Adam wskoczył w kąpielówki i po 5 minutach pławił się w jeziorze, nurkując raz po raz. W wyniku tego „zwiadu” podjęliśmy decyzję, że tym razem nie wchodzimy do wody. Przejrzystość bowiem nie poprawiała się zbytnio ani wraz z odległością od brzegu, ani wraz z głębokością. Wynosiła około 1-1,5 metra. Mogło to być wynikiem zakwitu wody, wiatru, albo naturalnym stanem w tym akwenie.
Pojechaliśmy więc nad jezioro Wielgie. Tam, po 20 minutowych poszukiwaniach znaleźliśmy miejsce do zaparkowania z dostępem do wody. Przejrzystość oceniana z brzegu, była dużo lepsza niż w poprzednim jeziorze i postanowiliśmy spróbować zanurkować.
Wykonaliśmy dwa nurkowania.
Pierwsze na głębokość 30 metrów, drugie płytkie, do 5-6m. W jeziorze była wyraźna termoklina, nad którą przejrzystość nie przekraczała 2,5 m., a pod nią dochodziła do 8-10 m. Dno opada dosyć łagodnie, jest muliste. Można tam zobaczyć zatopione rośliny wodne, kożuchy z niedawnego zakwitu i tajemnicze rysy. Rysy te, to ślady podobne do tych, jakie pozostawia samochodów – linie proste o szerokości ok. 10 cm i długości kilkudziesięciu metrów. Przecinają się one pod różnymi kątami. Generalnie całe dno jest pokryte wieloma takimi liniami. Podejrzewam, że jest to efekt pękania mułu, albo są to ślady zsuwających się szczątków roślin. Pomiędzy 8-15 m. Liczne dziurki w mule pozostawione po węgorzach. Drugie nurkowanie wykonaliśmy nad termokliną. Tam woda jest lekko „mleczna”, a widoczność nie przekracza 2,5 m. Znaleźliśmy podwodne źródła otoczone gliną.Roślinność w tym akwenie jest bardzo bujna, pomiędzy nią kłębią się ławice narybku popularnych ryb. Nie widzieliśmy szczupaków ani raków, ale może w innym miejscu jeszcze je spotkamy. Zaskakujące dla nas było zaobserwowanie słabego prądu. Nie spodziewaliśmy się tego w tak niewielkim jeziorze.
Po zakończeniu nurkowania spakowaliśmy się i w fantastycznych humorach ruszyliśmy w drogę powrotną.
Z logbooka Jezioro Wielgie (Wielickie):
• Temperatura wody: nad termokliną 22stopnie, pod 4,5-6 stopni
• Przejrzystość: 2-10 metrów
Zapraszam do czytania kolejnych relacji.
Piotr Kędzia

____
Zapraszamy do czytania opisów z naszych wypraw nurkowych.
Mamy nadzieję, że lektura poniższych reportaży, zachęci Was do wspólnych nurków. Z przyjemnością opublikujemy również wasze relacje, zdjęcia i filmy z nurkowania. Prosimy o kontakt e-mailowy.